20 marca 2017

Alba 1913- polska marka z historią!































Polskich firm, produkujących naprawdę dobre, naturalne kosmetyki w naszym kraju jest kilka. Kilka z nich pojawiało się już u mnie na blogu, o każdej wypowiadałam się w superlatywach, chwaląc kosmetyki i zachęcając Was do ich wypróbowania. Nie inaczej będzie dziś. Z małym wyjątkiem. Marka, o której dziś Wam napiszę i przedstawię, jest marką z historią i to nie byle jaką, bo sięgającą roku 1913. Kosmetyki marki Alba 1913, bo o nich dziś będzie mowa, są w pełni naturalne, firma nazywa swoje kosmetyki galenicznymi, co oznacza, że mają działać nie tylko pielęgnacyjnie, ale leczniczo, wykorzystując moc olejków eterycznych w swoim składzie. Szczerze Wam napiszę i uwierzcie mi teraz na słowo, dawno, ale to naprawdę dawno kosmetyki mnie tak nie oczarowały, jak właśnie te!

W 1913 roku powstaje laboratorium w Poznaniu, w którym Mieczysław Rychlicki, zaraz po zakończeniu studiów w Berlinie, zatrudnia się i staje prawą ręką właściciela, od którego po latach odkupuje wszystkie udziały. Mimo wojny i komunistycznego wywłaszczenia, udaje mu się ocalić receptury leków i kosmetyków, które stworzył. W 1945 armia radziecka częściowo niszczy budynki Alby, ale już w 1948 roku Mieczysław Rychlicki odbudowuje firmę i wznawia jej działanie. Niestety, w 1952 roku ponownie firma zaprzestaje swojej działalności, władze komunistyczne wywłaszczają budynek Alby, aby produkować w nim zamki do drzwi. Po wielu latach, synowa Mieczysława Rychlickiego, Katarzyna Rychlicka, specjalistka w technologii farmaceutycznej , mieszkająca z mężem i dziećmi we Włoszech, postanawia reaktywować rodzinną firmę. Katarzyna zakłada z początku laboratorium we Włoszech, aby w 1992 roku uruchomić firmę w rodzimym Poznaniu. Od roku 2006 prezesem firmy jest syn Katarzyny Rychlickiej, Łukasz Rychlicki, do którego w roku 2008 dołączył brat Jan Jakub Rychlicki, który pięć lat później został wiceprezesem ds. IT.  Jak widzicie, firma naprawdę przeszła wiele, aby znaleźć się tu, gdzie jest w tej chwili, ale co najważniejsze, zachowała receptury, które pozwoliły jej zaistnieć na rynku. 

W kosmetykach marki tematem przewodnim są olejki eteryczne i fitoterapia. To czuć w każdym ich produkcie i to naprawdę działa!

Miałam przyjemność wypróbować box z bestsellerami marki. Na początku chcę zaznaczyć, że w tej marce wszystko dopięte jest na ostatni guzik, każdy szczegół jest dopracowany, począwszy od opakowań, strony internetowej marki, jak i produktów samych w sobie i ich działaniu. Dla mnie ogromny plus i ogromne wrażenie! W pięknie zaprojektowanym pudełku, znalazłam scrub do ciała, bogate masło do ciała, bogate masło do stóp, krem do zmęczonych nóg, oraz krem do rąk. Masło do ciała, scrub i chłodzący krem do nóg występują w pojemności tzw. Travel Size, które pojedyńczo w tej, jak i w pełnej pojemności można kupić osobno w sklepie online marki. Krem do rąk oraz regenerujący krem do stóp występują tu w pełnej objętości. 
No.11 Cukrowy peeling do ciała cechuje się bardzo drobnymi (ale jakże dobrze ścierającymi!) drobinkami, zatopionymi w oleju sezamowym, kokosowym i olejku grejpfruta. Jest bardzo gęsty i bardzo ładnie wygładza skórę, usuwając z niej martwy naskórek, pozostawiając ją ujędrnioną, bardzo elastyczną i gładką. Po użyciu peelingu nie ma potrzeby nakładania balsamu, scrub pozostawia dość konkretną warstwę ochronną, która idealnie nawilża i regeneruje skórę. Pachnie ziołowo, cytrusowo, bardzo relaksująco! To świetna odmiana od gruboziarnistych, cukrowych scrubów. 
No.2 Odżywcze masło do ciała to mój osobisty hit! Genialnie nawilżające, silnie regenrujące, samo nakładanie tego masła to czysty relaks, a zapach i efekt, jaki daje na skórze, to już po prostu bajka. W składzie między innymi ekstrakt centelli azjatyckiej, który działa ujędrniająco i poprawia koloryt skóry, masło shea, olej kokosowy, olej sezamowy oraz olejek lawendowy i melisowy, które pomagają odprężyć się i zrelaksować. Masło przypomina mi trochę wosk, po rozgrzaniu w dłoniach zamienia się w olejek, bardzo ładnie się rozprowadza i bardzo ładnie wchłania się w skórę, pozostawiając jednak lekką warstewkę ochronną, dlatego stosuję je raczej wieczorem. Skóra po nim jest bardzo gładka, pięknie nawilżona, nawet po całej nocy czuć, że jest naprawdę zregenerowana. A zapach? Otula, relaksuje i uprzyjemnia całą pielęgnację, dla suchej skóry bomba!
No.6 Galeniczny krem do przemęczonych nóg zostawiam sobie na lato, wiem, żę będzie w tym okresie niezastąpiony. Dzięki ekstraktowi z kasztanowca, cytryny zwyczajnej, ekstraktu nawłoci pospolitej i ekstraktu ruszczyka kolczastego sprawia, że nogi odzyskują lekkość, krem daje świetny efekt chłodzący, który dość długo utrzymuje się na nogach, do tego pięknie pachnie i świetnie przy okazji nawilża skórę. Czuję, że latem będzie hitem u wielu osób:)
No.10 Galeniczny regenerujący krem do stóp to mój kolejny hit po maśle do ciała, bez którego nie wyobrażam sobie wieczornej pielęgnacji. Bardzo odżywcze masło do stóp silnie je nawilża, regeneruje i koi przesuszone pięty, idealnie relaksuje. Rano budzimy się z wygładzoną skórą stóp, nawilżoną i bardzo gładką. W składzie masło kakaowe, olej kokosowy, olejek oregano i tlenek cynku. Zapach jak przy wszystkich kosmetykach Alby, obłędny i bardzo relaksujący. 
No.1 Galeniczny krem do rąk do codziennego użytku gości u mnie już drugi raz. To bardzo lekki w swojej konsystencji krem, który bardzo ładnie nawilża skórę dłoni, szybko się wchłania i pozostawia dłonie gładkie, nawilżone i cudownie pachnące. W składzie ekstrakt z nagietka, masło shea, olej migdałowy i olejek z pomarańczy słodkiej. Świetna pojemność, która idealnie sprawdzi się do torebki. 

Wszystkie te kosmetyki określane są jako galeniczne, we wszystkich znajdziemy olejki eteryczne, które dbają o cudowne zapachy i działanie tych kosmetyków. Po użyciu każdego z nich czujecie się, jak w najlepszym SPA, moim zdaniem te olejki w składzie działają cuda. 
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona efektami tych kosmetyków i mam ochotę na więcej. Jak wieści głoszą, niebawem marka wprowadza na rynek galeniczne nowości do pielęgnacji twarzy. Ja osobiście nie mogę się doczekać!
Całą historię marki oraz ich kosmetyki, w tym box z bestsellerami, możecie znaleźć w sklepie online TU. Bardzo Was zachęcam do poznania tych kosmetyków, nie będziecie żałować.


  1. Opakowania mają rewelacyjne! Powinnam się im bliżej przyjrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę te produkty, chętnie poznam je bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na masło, peeling i krem do rak miałabym chęć. Niestety firma nie wysyła poza granice Polski. Obejdę się smakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna marka i fajne produkty, zdecydowanie ☺️

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie nimi już na Instagramie, wizualnie wręcz zachwycają, bardzo lubię proste i surowe szaty, są wręcz idealne w tej prostocie. Po przeczytaniu opinii na ich temat - pragnę jeszcze bardziej :) Idę na stronkę ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. brzmi bardzo ciekawie - począwszy od historii marki, a na kosmetykach skończywszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacja! Gratuluję wykonania :-) To idealnie trafia w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  8. koniecznie chcę poznać bliżej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna historia marki, tylko pogratulować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wielką ochotę i już śledzę na instagramie, zastanawiam się tylko, który produkt jako pierwszy powinnam kupić.

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda że są tak mało popularne :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo. Jednak można się zaskoczyć. Dziwne, że dopiero teraz dowiaduję się o tej marce. Dzięki za wpis. Przetestuję w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...